16 lutego 2014

Rozdział 3

Na zajęciach z Jackie poślizgnęłam się podczas tańca. Noga strasznie mnie bolała, pomyślałam sobie od razu, że to może być złamanie. Antonio zawiadomił mojego tatę, aby po mnie przyjechał i zawiózł mnie do szpitala. Noga nadal bardzo mnie bolała, moi przyjaciele bardzo mnie wspierali w tej sytuacji, i byłam im za to bardzo wdzięczna. Tylko oczywiście Leona nic nie obchodziło i miział się ze swoją nową dziewczyną Larunią. Miałam ochotę płakać, lecz nie było to możliwe, gdyż nie chciałam się ośmieszyć przed przyjaciółmi płacząc jak ośmiolatka, więc postanowiłam wziąć się w garść. Dziś sobie coś uświadomiłam. Może Diego wcale nie jest taki zły? Oceniałam go z początku bardzo źle, ale to on pomagał mi z nogą, przyszedł na moje urodziny.... No cóż, co ja mam zrobić? Leona wcale ja już nie obchodzę, on mnie już nie dostrzega. Diego może wcale nie jest taki okropny jak mi się wydawało. Może pora dać mu szansę? Długo się nad tym zastanawiałam, aż nagle do Studia wpadł mój tata bardzo zaniepokojony.

- Violu, już jestem! Bardzo cię boli? - spytał troskliwie.
- Tak tato, dziękuje, że tak szybko udało Ci się dotrzeć. - powiedziałam.
- Jedźmy do szpitala. - odparł pomagając mi wstać.

Po 20 minutach byliśmy już w szpitalu. Lekarz robił mi prześwietlenie i okazało się, że mam zwichniętą nogę. To nie tak poważne jak złamanie czy skręcenie, ale i tak bardzo bolało. Na szczęście mogłam chodzić na lekcje do Studia, tyle tylko, że musiałam mieć bandaż, lecz szczególnie mi to nie przeszkadzało. Gdy dotarliśmy do domu, wszyscy domownicy oczekiwali na nasze przybycie bardzo zatroskani. Bardzo się cieszyłam, że mam tak cudowną rodzinę! Gdy o wszystkim im powiedziałam, poszłam do mojego pokoju, gdyż chciałam sobie wszystko przemyśleć, głównie to co dzieję się ze mną, z Diego i .... z Leonem. Co mam zrobić z Diego? Może na prawdę on mnie kocha? Sama już nie wiem, co mam z tym zrobić, to nie jest takie łatwe.. Leżałam  tak i rozmyślałam, aż nagle ktoś zapukał do moich drzwi.


- Violu, masz gościa. - oznajmił mi Tata.
- Tak? A kogo? - zapytałam.

Aż nagle zobaczyłam.... Leona. Leon wszedł do mojego pokoju, a tata zamknął drzwi.

- Yyy... - nie wiedziałam co powiedzieć. Czy coś się stało, że przyszedłeś? Myślałam, że poszedłeś gdzieś z Larą. - dodałam trochę rozgniewana.
- Nie bądź złośliwa. Przyszedłem, ponieważ musimy porozmawiać. - powiedział Leon.
- Dobrze, w takim razie o czym chcesz rozmawiać?
- O tobie, o mnie.... - zawahał się. O nas... - dodał.
- Przecież nie ma już nas. Leon o co Ci chodzi? Najpierw chodzisz z Larą a ze mną zrywasz, o co chodzi? Jeszcze dziś mnie unikałeś, wcale Cię nie obchodziłam, więc czego teraz chcesz? - mówiłam prawie płacząc.
- Violetto, ja zrozumiałem, że Lara nie jest dla mnie.. Ja nadal kocham Ciebie. A za to co robiłem bardzo Cię przepraszam, na prawdę Cię kocham. Wybacz mi. Ja wiem, że popełniłem błąd zostawiając Cię, ale chcę to wszystko naprawić, tylko mi pozwól. - tłumaczył.

To było takie urocze, lecz nie mogłam tak od razu mu odpuścić. Postanowiłam, że jeszcze to przemyślę. Ja także bardzo chciałam z nim być, ale nie mogłam podjąć decyzji tak od razu i tak po prostu mu wybaczyć.

- Leon, ja Cię rozumiem, ale pozwól mi żeby to przemyśleć. Chyba sam rozumiesz, że nie mogę podjąć decyzji tak od razu bo wiedz, że bardzo mnie zraniłeś. - powiedziałam.
- Dobrze, przemyśl to, możesz myśleć tydzień, miesiąc, rok, ważne aby nasza miłość przetrwała. I obiecuję Ci, że już nigdy Cię nie zranię bo po prostu Cię kocham.

Ja odpowiedziałam mu uśmiechem. Po chwili Leon pogłaskał mnie po policzku i...... i pocałował. Na początku tego nie chciałam, lecz później było dość przyjemnie. Co ja mam robić? Co się ze mną dzieję?

5 stycznia 2014

Rozdział 2

Następnego dnia wstałam trochę niewyspana, ale z racji, że musiałam iść do Studia, wstałam i ubrałam się w różową sukienkę. Bardzo lubię sukienki, ponieważ są one takie słodkie i dziewczęce.
 
 Po ubraniu się, poszłam do łazienki, aby zrobić sobie lekki makijaż, oraz żeby się uczesać. Gdy to zrobiłam w jadalni czekało mnie pyszne śniadanie Olgi. Dziś akurat na śniadanie były naleśniki z serem które po prostu uwielbiałam! Bardzo kocham Olgę, ona wie co dla mnie dobre. Gdy zjadłam naleśniki poszłam jeszcze na górę do mojego pokoju, ponieważ zapomniałam wziąć tekstu mojej piosenki którą miałam przygotować dziś dla Pablo. Tą piosenkę nazwałam ,,Soy mi mejor momento".  Moim zdaniem była cudowna, lecz nie wiem czy spodoba się Pablo.W przeciągu 5 minut zeszłam na dół i poprosiłam Ramallo, aby odwiózł mnie do studia, ponieważ nie chciałam się spóźnić, a przyznam szczerze, że miałam już mało czasu, a pierwsze były zajęcia z Jackie która nie znosi jak ktoś się spóźnia. Ramallo bez namysłu zgodził się. 
Po 20 minutach byliśmy już pod Studiem On Beat. Niestety Angie nie mogła dziś przyjechać z nami do Studia, ponieważ miała jeszcze jakieś sprawy do załatwienia, i trochę się martwię, ponieważ gdy to mówiła nie była zbyt zadowolona.. 

- Dziękuje Ci Ramallo, zajęcia kończę o 14:30, czy mógłbyś również po mnie przyjechać? - uśmiechnęłam się.
- Pewnie, że przyjadę. Życzę Ci miłego dnia w Studiu. Liczę na to, że Pablo zaliczy Ci tą piosenką, ponieważ gdy śpiewałaś ją w domu, była piękna! - odpowiedział mi Ramallo.
- Ja też tak uważam, lecz nie wiem czy spodoba się Pablo, ale miejmy nadzieję. - zaśmiałam się. - Dobrze Ramallo, ja już pójdę bo nie chcę się spóźnić. - powiedziałam i wyszłam.
- Papa Violu! - pomachał mi, po czym ja zrobiłam to samo.

Gdy weszłam do Studia, zobaczyłam Francescę.
Nie była zbyt zadowolona, więc domyśliłam się, że ma problem z Marco, jej chłopakiem który nie dawno dostał się do Studia.

- Cześć Fran! Czy coś się stało? Masz jakąś smutną minę. - zatroskałam się.
- Nie, nic się nie stało, po prostu mam gorszy dzień, wstałam lewą nogą. - powiedziała z trochę większym entuzjazmem.
- No mam nadzieję. Dobrze, chodźmy na zajęcia, Jackie nie będzie zadowolona gdy się spóźnimy.
Razem z Fran poszłyśmy do szatni aby się przebrać. Po chwili zauważyłam, że nie wzięłam z mojej szafki mojego pamiętnika, więc szybko tam poszłam.Tam jednak zobaczyłam.. Leona i Larę. Byłam zmieszana, nie wiedziałam co mam robić. Po chwili przypomniałam sobie nasz pierwszy pocałunek. Mój i Leona.. To było piękne.
Po chwili wybiegłam, bo nie mogłam już patrzeć na Leona wraz z Larą.
Miałam ochotę popłakać, lecz zaczynały się zajęcia z Jackie..  Co stało się na zajęciach..... ten dzień był najgorszy w moim życiu.





4 stycznia 2014

Rozdział 1

Wychodząc ze Studia, zauważyłam Larę, znienawidzoną przeze mnie osobą, która całowała się z Leonem,

moim byłym chłopakiem. Trochę posmutniałam, gdy to zobaczyłam. Tak na prawdę,zerwaliśmy, ale nadal go kocham i strasznie chciałabym być jego dziewczyną,ale niestety  to Ona-Lara jest dla niego najważniejsza. Ten widok był straszny, i chciałam jak najszybciej iść do domu, lecz Angie jeszcze się nie zjawiła, Ramallo również. Zdziwiło mnie to, ponieważ powinni być tu 10 minut temu. Po kilku minutach dostałam s-msa od Angie, brzmiał on tak:

Angie, 14:15
Kochanie, wróć do domu sama, ponieważ ja mam przedłużone zajęcia, i niestety Ramallo też nie mógł przyjechać, ponieważ miał do załatwienia jakąś ważną sprawę. Przepraszam Cię bardzo, ja wrócę za 2 godziny! Trzymaj się, papa ♥Hmm.. To trochę dziwne-pomyślałam sobie. No ale trudno, może dobrze zrobi mi trochę świeżego powietrza, choć nie spodziewałam się tego, że tata kiedykolwiek pozwoli mi wrócić na pieszo. Zawsze martwił się o mnie i kazał mi wracać do domu z Ramallo. Co stało się tym razem? Nie wiem, ale mam nadzieję, że będę mogła wracać na pieszo dosyć często, ponieważ na około było pełno kwiatów, drzew, było świeże powietrze, mogłam trochę porozmyślać i to mi się podobało. Do domu doszłam w pół godziny, po drodze kupiłam sobie jeszcze jabłko w karmelu, które uwielbiam! To co zobaczyłam, gdy weszłam do domu było wspaniałe! Moja rodzina i wszyscy przyjaciele ze Studia wyskoczyli z pod mebli i krzyknęli: ,,NIESPODZIANKA" !  Byłam taka szczęśliwa a za razem zdziwiona! Nie spodziewałam się, że wszyscy zrobili mi taką niespodziankę! Tak, wiedziałam, że Olga upiecze jakieś ciasto, ale aż tak? Byłam bardzo szczęśliwa! Chociaż mogłam się czegoś domyślić, ponieważ w Studiu nikt nie złożył mi życzeń, a miałam nadzieję, że chociaż Fran i Cami będą wiedzieć kiedy mam urodziny. Na moim przyjęciu niespodziankowym nawet Diego się pojawił, choć do końca nie byłam pewna czy powinien tutaj być.. No ale cóż. Było mi trochę przykro, bo niestety Leon jako jedyny nie przyszedł..  ,,Pewnie miło spędza sobie czas ze swoją nową dziewczyną, Larą.." - myślałam.. Nie powinno mnie to obchodzić, ponieważ rozstałam się z Leonem i nie byliśmy już parą.. ale nadal go kochałam i był dla mnie ważny, więc co miałam zrobić? Trochę źle się czuję z tym, że zerwaliśmy... Ale to on ubzdurał sobie, że na prawdę całowałam się z Diego, ale to był tylko wypadek, na prawdę. Już nie chciałam o tym myśleć, więc Olga ukroiła tort i wszyscy delektowaliśmy się jego smakiem. Co jak co, ale Olga w kuchni jest wspaniała! Gdy wszyscy zjedli tort, ja zaczęłam odpakowywać prezenty. Od Angie dostałam śliczne nowe słuchawki, ponieważ te moje stare nie były do niczego zdolne. Od Olgi dostałam książkę, bo bardzo lubiłam czytać. Od Ramallo natomiast dostałam nowy mikrofon, żebym od czasu do czasu mogła sobie pośpiewać. Czas było odpakować największy prezent... był on od taty. Odpakowałam go bardzo delikatnie i nagle ujrzałam.... PIĘKNEGO NOWEGO KEYBOARDA  o którym marzyłam już od kilku miesięcy! Skoczyłam tacie na szyję bo byłam bardzo szczęśliwa.

- Dziękuje Ci tato! Zawsze o takim marzyłam! - krzyknęłam zadowolona.
- Proszę kochanie, w końcu są twoje urodziny i to 17. Niech granie na keyboardzie sprawi Ci radość Violu! - uśmiechnął się mój tata.

Teraz był czas na odpakowanie również dużego prezentu który był od moich przyjaciół. To było śliczne zdjęcie w studiu, na którym byli wszyscy moi przyjaciele i ja! Zdjęcie oprawione było w piękną białą ramkę.

- Ojej, kochani.. dziekuję i Wam, i Angie, Oldze, Ramallo, i tacie. Wszystkie prezenty są tak wspaniałe, jak oczywiście Wy! Zdjęcie powieszę w moim pokoju, mam nadzieję, że to będzie mi przypominało naszą wieczną przyjaźń, bardzo Wam dziękuje! Kocham Was! - powiedziałam bardzo szczęśliwa.