moim byłym chłopakiem. Trochę posmutniałam, gdy to zobaczyłam. Tak na prawdę,zerwaliśmy, ale nadal go kocham i strasznie chciałabym być jego dziewczyną,ale niestety to Ona-Lara jest dla niego najważniejsza. Ten widok był straszny, i chciałam jak najszybciej iść do domu, lecz Angie jeszcze się nie zjawiła, Ramallo również. Zdziwiło mnie to, ponieważ powinni być tu 10 minut temu. Po kilku minutach dostałam s-msa od Angie, brzmiał on tak:
Angie, 14:15
Kochanie, wróć do domu sama, ponieważ ja mam przedłużone zajęcia, i niestety Ramallo też nie mógł przyjechać, ponieważ miał do załatwienia jakąś ważną sprawę. Przepraszam Cię bardzo, ja wrócę za 2 godziny! Trzymaj się, papa ♥Hmm.. To trochę dziwne-pomyślałam sobie. No ale trudno, może dobrze zrobi mi trochę świeżego powietrza, choć nie spodziewałam się tego, że tata kiedykolwiek pozwoli mi wrócić na pieszo. Zawsze martwił się o mnie i kazał mi wracać do domu z Ramallo. Co stało się tym razem? Nie wiem, ale mam nadzieję, że będę mogła wracać na pieszo dosyć często, ponieważ na około było pełno kwiatów, drzew, było świeże powietrze, mogłam trochę porozmyślać i to mi się podobało. Do domu doszłam w pół godziny, po drodze kupiłam sobie jeszcze jabłko w karmelu, które uwielbiam! To co zobaczyłam, gdy weszłam do domu było wspaniałe! Moja rodzina i wszyscy przyjaciele ze Studia wyskoczyli z pod mebli i krzyknęli: ,,NIESPODZIANKA" ! Byłam taka szczęśliwa a za razem zdziwiona! Nie spodziewałam się, że wszyscy zrobili mi taką niespodziankę! Tak, wiedziałam, że Olga upiecze jakieś ciasto, ale aż tak? Byłam bardzo szczęśliwa! Chociaż mogłam się czegoś domyślić, ponieważ w Studiu nikt nie złożył mi życzeń, a miałam nadzieję, że chociaż Fran i Cami będą wiedzieć kiedy mam urodziny. Na moim przyjęciu niespodziankowym nawet Diego się pojawił, choć do końca nie byłam pewna czy powinien tutaj być.. No ale cóż. Było mi trochę przykro, bo niestety Leon jako jedyny nie przyszedł.. ,,Pewnie miło spędza sobie czas ze swoją nową dziewczyną, Larą.." - myślałam.. Nie powinno mnie to obchodzić, ponieważ rozstałam się z Leonem i nie byliśmy już parą.. ale nadal go kochałam i był dla mnie ważny, więc co miałam zrobić? Trochę źle się czuję z tym, że zerwaliśmy... Ale to on ubzdurał sobie, że na prawdę całowałam się z Diego, ale to był tylko wypadek, na prawdę. Już nie chciałam o tym myśleć, więc Olga ukroiła tort i wszyscy delektowaliśmy się jego smakiem. Co jak co, ale Olga w kuchni jest wspaniała! Gdy wszyscy zjedli tort, ja zaczęłam odpakowywać prezenty. Od Angie dostałam śliczne nowe słuchawki, ponieważ te moje stare nie były do niczego zdolne. Od Olgi dostałam książkę, bo bardzo lubiłam czytać. Od Ramallo natomiast dostałam nowy mikrofon, żebym od czasu do czasu mogła sobie pośpiewać. Czas było odpakować największy prezent... był on od taty. Odpakowałam go bardzo delikatnie i nagle ujrzałam.... PIĘKNEGO NOWEGO KEYBOARDA o którym marzyłam już od kilku miesięcy! Skoczyłam tacie na szyję bo byłam bardzo szczęśliwa.
- Dziękuje Ci tato! Zawsze o takim marzyłam! - krzyknęłam zadowolona.
- Proszę kochanie, w końcu są twoje urodziny i to 17. Niech granie na keyboardzie sprawi Ci radość Violu! - uśmiechnął się mój tata.
Teraz był czas na odpakowanie również dużego prezentu który był od moich przyjaciół. To było śliczne zdjęcie w studiu, na którym byli wszyscy moi przyjaciele i ja! Zdjęcie oprawione było w piękną białą ramkę.
- Ojej, kochani.. dziekuję i Wam, i Angie, Oldze, Ramallo, i tacie. Wszystkie prezenty są tak wspaniałe, jak oczywiście Wy! Zdjęcie powieszę w moim pokoju, mam nadzieję, że to będzie mi przypominało naszą wieczną przyjaźń, bardzo Wam dziękuje! Kocham Was! - powiedziałam bardzo szczęśliwa.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz